» Recenzje
avatar

Stranglehold

26.12.2014  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Recenzje

John Woo Presents: Stranglehold to gra pełna akcji. Jeśli szukacie dynamicznego tempa rozgrywki, ciekawych trików podczas strzelanin i wybuchów to Stranglehold jest dla Was.

W grze wcielamy się w postać detektywa Tequili, którego głównym zadaniem fabularnym jest uratowanie swojej partnerki z przeszłości i wspólnej córki. Zanim jednak dobrniemy do końca będziemy musieli wyeliminować masę wrogów o różnym uzbrojeniu. W grze napotkamy także kilku bossów, którzy jednak nie sprawiają większych trudności.

Jeśli chodzi o fabułę to można odczuć, że przedstawia się tandetnie, jednak jako iż pieczę nad grą sprawował znany reżyser – John Woo mamy tutaj grę zarówno z nie najgorszą fabułą jak i formą rozgrywki co razem ze sobą świetnie współgra.

Co mi najbardziej nie odpowiadało w grze? Jest to gra dosyć krótka, a to dlatego, że ma mocny arcade’owy charakter. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że podczas przechodzenia kolejnych poziomów będziemy mieli sporo frajdy to na ten aspekt można przymknąć oko. Na każdym poziomie sporo się dzieje i są one skonstruowane tak, abyśmy mogli wykonywać masę trików. Do dyspozycji mamy spowolnienie czasu czyli bullet-time, który w grze jest nazwany „czasem Tequili”. Co do trików to możemy rzucać się do przodu, na boki, w tył; możemy także odbijać się od ścian, zjeżdżać po poręczach czy też bujać się na żyrandolu. Świat gry jest dosyć mocno interaktywny – podczas eksterminacji zniszczymy wiele obiektów. Trzeba uważać będąc za drewnianą osłoną, bowiem wróg może ją zniszczyć i nas ranić. Jeśli chcemy zregenerować zdrowie to służą do tego stare, dobre apteczki. Te powinny być bardziej widoczne, bo podczas akcji trudno szybko je zlokalizować.

W Stranglehold zbieramy punkty za wykonywanie efektownych akcji, a punkty te możemy wymienić na nagrody, które nie są szczególnie atrakcyjne – są to filmy i projekty poziomów oraz dodatkowe tekstury postaci do trybu wieloosobowego.

Czasami na drodze stają nam całe zastępy wrogów, których ciężko się pozbyć bez użycia pomocy. A z pomocą przychodzą nam dodatkowe „umiejętności” inspektora: precyzyjne strzelanie, szał pozwalający na szybką eliminację wrogów z nielimitowaną amunicją i odpornością na strzały wrogów  działający przez krótki czas, eliminacja wrogów poprzez obracanie się w koło oraz leczenie się.

Gra została wydana w 2007 roku i wtedy grafika w tej produkcji mogła robić wrażenie. Przyznam, że pierwszy raz grałem kiedyś w Stranglehold’a u kolegi i wtedy oprawa graficzna choć nie powalała na kolana to i tak robiła spore wrażenie. Z oprawą dźwiękową też jest dobrze – muzyka buduje filmowy klimat, a głosy postaci są dobrze dobrane. Gra występuje także w polskiej wersji językowej – z lektorem. Dialogi czyta Mirosław Utta, który pod względem nazwiska może być średnio kojarzony, ale jeśli usłyszymy ten głos to stwierdzimy, że brzmi znajomo. Niestety, w kwestii spolszczenia gry jest jeden drobny zgrzyt – niektóre mniejsze fragmenty lektor pomija.

Filmiki przerywnikowe są słabo zrealizowane. Są bowiem w słabszej rozdzielczości, a grając w Full HD kiepsko się to ogląda.

Stranglehold to gra na kilka razy, bo za pierwszym razem nie uda nam się odkryć wszystkich elementów dzięki którym wykonamy efektowne akcje. W grze są stawiane jakieś cele, ale nie trzeba za bardzo zwracać na nie uwagi, bo są proste do zrealizowania. W grze powinno być więcej realizmu, bo łatwo tu odczuć arcade’owy styl. Gra kosztuje niewiele i myślę, że warto mieć na swojej półce z grami.

» Offtop
avatar

Chrześcijańskie FPS-y

 //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Offtop

Wiadomo nie od dziś, że FPS-ów jest cała masa. Są zarówno te dobre, średnie czy też słabe pozycje… ale są też rodzynki…

Na swoim kanale BartekGM opublikował ostatnio film z serii „Najgorsze gry wszechczasów” gdzie przedstawia gry, które skażą nasz dysk twardy syfem. Aktualny odcinek dotyczy chrześcijańskich strzelanek z kamerą z pierwszej osoby.

Może kiedyś bym wpadł na pomysł wziąć pod lupę takowe gry, ale szczerze to nie lubię grać w coś co jest wielką kupą. Wiem, że to tytuły niskobudżetowe, ale czy trzeba coś takiego wydawać na świat?

Wiem, że autor filmu używa syntezatory mowy co bywa męczące dla uszu, ale skupcie się na samym przekazie. Gier tych nie chciałbym oglądać na żywo jeszcze z jednego powodu: bardzo dużo w nich mrygających świateł i jeden wielki chaos.

avatar

Modern Combat 5: BlackOut – obniżka cenowa

04.10.2014  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: Android, iOS, Newsy, Urządzenia mobilne

Krótko pisząc: Dla fanów mobilnego grania dobra wiadomość. Otóż ostatnio Gameloft obniżyło cenę swojej gry na tablety i smartfony w sklepie Google Play. Chodzi o Modern Combat 5: BlackOut. Gra jest tańsza o 40%,. Obecnie można ją kupić za około 13 złotych co moim zdaniem

nie jest najgorszym wynikiem. Obniżka dotyczy także dystrybucji w sklepie App Store.

Przydatne odnośniki:

» Info
avatar

Battlefield 4 na tydzień za darmo

09.08.2014  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Info, Newsy

Pisałem wcześniej, że na platformie Origin można było pobrać za darmo pełną wersję gry Battlefield 3. Aktualnie w sklepie platformy jest dostępna kolejna – czwarta część gry. Można ją pobrać i korzystać przez 7 dni. Aby móc skorzystać z oferty wystarczy posiadać konto Origin.

» Info
avatar

Battlefield 3 za darmo

30.05.2014  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Info, Newsy

W serwisie Origin można znaleźć wielką okazję, bowiem do 3 czerwca (informację taką udzielił mi kolega) można pobrać za darmo grę Battlefield 3. Wystarczy posiadać konto w wyżej wymienionym serwisie. Jeśli ktoś nie ma może zarejestrować się bezpłatnie. Tylko uważajcie, bo ponoć są problemy z pobieraniem z powodu przeciążenia serwerów. Wiadomo: zaczęło się masowe pobieranie i każdy chce mieć tą grę. Myślę jednak, że warto próbować.

» Info
avatar

Gratka dla mobilnych graczy

16.03.2014  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Info, Newsy

Pamiętacie zapewne takie smartfony jak Sony Xperia Play? To był telefon dedykowany głównie miłośnikom mobilnej rozrywki. I tak jest w przypadku najnowszego wynalazku: Samsung GamePad.

Jak sama nazwa wskazuje Samsung GamePad jest dżojstikiem do którego mocujemy urządzenie. Gadżet ten dobrze współpracuje z urządzeniami z linii Galaxy. W ich przypadku po podłączeniu urządzenia i naciśnięciu specjalnego przycisku zostaniemy przeniesieni do sklepu Samsunga z grami i aplikacjami. Po podłączeniu smatfona marki innej niż Samsung będziemy zmuszeni sami wyszukać gry kompatybilnej z dżojstikiem.

Dlaczego piszę o tym wynalazku? Otóż dzięki niemu sterowanie w shooterach może stać się bardziej komfortowe. Jak na razie z urządzeniem tym kompatybilna jest między innymi gra Dead Trigger 2.

Jeśli jesteście ciekawi jak gadżet ten sprawdza się w praktyce to polecam Wam obejrzeć film przygotowany przez serwis Komórkomania.pl.

UWAGA: Pad Samsunga jest kompatybilny raczej głównie ze smartfonami. Z tego co mi wiadomo tablet nie zmieści się w wsuwce do której mocowane jest dane urządzenie.

avatar

RoboCop

08.03.2014  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: Android

Pamiętacie film o blaszanym stróżu prawa, który zamiast mózgu miał procesor i stawał w obronie tych najsłabszych. Ten kultowy bohater wrócił. Pojawił się zarówno na wielkim ekranie, jak również w świecie mobilnej rozrywki.

RoboCop jest grą darmową. I tu pojawia się pierwszy minus gry: mikropłatności. Nie są one jakoś bardzo denerwujące i nie musimy wydawać realnych pieniędzy, ale jeśli chcemy ulepszać broń czy blaszany kombinezon głównego bohatera musimy brać pod uwagę, że przy wykorzystywaniu waluty gry będziemy dane elementy rozwijać troszeczkę dłużej.

Konkretnej fabuły tutaj nie ma. Po prostu wcielając się w policjanta-robota mamy za zadanie oczyszczać kolejne plansze z wrogów. Nasuwa się więc myśl: Kolejna bezsensowa strzelanina. Trochę tak, ale gra mnie wciągnęła. Dlaczego? O tym w dalszej części recenzji.

RoboCop to gra czerpiąca kilka rozwiązań z najnowszych shooterów, w które możemy pograć na komputerach czy konsolach. Mamy możliwość oznaczania kilku celów i wyeliminowaniu ich za pomocą jednego przycisku (pierwszy raz spotkałem się z tym rozwiązaniem w grze Splinter Cell: Conviction). Możemy również włączyć skaner, który pokaże nam gdzie ukrywa się przeciwnik (pamiętacie „intuicję” w Hitman: Absolution?). I to dzięki tym rozwiązaniom polubiłem grę RoboCop.

Oprawa graficzna jest średnich lotów. Fajerwerków się nie spodziewajcie. Pomimo to gra często zamykała mi się i wyrzuca do ekranu głównego. Czasami grałem dłużej, czasami krócej – nie wiem od czego to wynika.

Gra jest całkiem niezła. Jeśli jesteście cierpliwi i nie denerwują Was mikropłatności to grę mogę polecić. Jednak jeżeli nie stać Was lub nie chce Wam się wydawać realnej kasy na ulepszenia, a chcecie grę przejść szybko to radzę nie pobierać.

Jeśli już ktoś w to grał to proszę o podzielenie się informacją czy nie miał problemów z uruchomieniem i samym działaniem (i na jakim urządzeniu sprawdzał grę).

RoboCop - Android -1 RoboCop - Android -2 RoboCop - Android -3 RoboCop - Android -4 RoboCop - Android -5 RoboCop - Android -6 RoboCop - Android -7

» Info
avatar

Reaktywacja

17.02.2014  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Info

Po prawie czterech latach przerwy pora wrócić do FreeShooters… Wraz z Kozłem zdecydowaliśmy, że serwis zostanie reaktywowany. Nie wiem do końca czy mój wspólnik będzie coś publikował, samym rozruchem serwisu zajmę się ja.

Co się stało, że w pewnym momencie przestaliśmy pisać artykuły i zaniedbaliśmy FreeShooters? Ano powodem jest życie.

Kiedyś zadałem pytanie Koziołkowi: „To co – kasujemy FreeShotters?”, na co dostałem odpowiedź: „A po co? Niech ludzie korzystają”. Przyznałem rację, ale od czasu do czasu gryzło mnie sumienie, że tak po prostu porzuciliśmy coś co dawało nam wielką frajdę.

Mam nadzieję, że serwis w przyszłości stanie się naprawdę fajnym serwisem, który będzie sensownym do czytania. Co prawda dziennikarzem nie jestem i nie posiadam takowych umiejętności i talentu, ale trochę dorosłem i dojrzałem. Przez tych kilka lat sporo się zmieniło.

Jak chcę reaktywować serwis? Na pewno pojawi się dział z grami na smartony i inne urządzenia mobilne. Planuję także, aby FreeShooters pojawiło się na YouTube (zamieszczane by były zapewne głównie recenzje, ale w późniejszym czasie coś by doszło dodatkowo ciekawego).

Co do aktywności w sieci myślę, że prócz YouTube i Facebook’a nic nam dodatkowo nie jest potrzebne. Google+ jest dla mnie toporny i bardzo rzadko z niego korzystam, a jak tak już się stanie to głównie z musu. Tak więc o profilu dla naszej strony w wymienionym przed chwilą serwisie zapomnijcie.

Tak – czasy się zmieniają i trzeba dostosować się do obecnych standardów, tak więc fanpage to podstawa. A jeśli Wy macie pomysły na coś ciekawego – na jakieś interesujące artykuły, pomysły związane z funkcjonowaniem serwisu, i tym podobne zawsze możecie napisać na mój adres e-mail.

» Recenzje
avatar

8bit Killer

07.10.2010  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Recenzje

8bit Killer to strzelanka FPS. Jednak jak sama nazwa wskazuje nie będziemy tu mieli do czynienia z rewelacyjną grafiką 3D. Trzeba zapomnieć o dynamicznej ścieżce dźwiękowej… Ale przecież nie to się liczy, prawda?

8bit Killer to dość odważny projekt. Przypomina on Wolfensteina 3D. W grze kierujemy poczynaniami pewnego osobnika, którym musimy dotrzeć na sam szczyt wieży i zniszczyć tzw. master-brain. Zanim jednak dojdziemy do ostatniego boss’a musimy zmierzyć się z armiami różnego typu wrogów – będą to i ludzie jak i maszyny (np. strzelające do nas działka). Poziomy układem przypominają te z gry Wolfenstein 3D – na każdym poziomie co chwilę przechodzimy przez drzwi do kolejnych fragmentów levelu. W grze co jakiś czas stajemy do walki z boss-em.

Muzyka w grze jest bardzo przyjemna. Jak na ośmiobitowe brzmienia… Pasuje do gry. Niestety, utworów jest 10 i lubią się powtarzać.

8bit Killer to kolejny klasyk w świecie gier FPS. Zapomnijmy o trybie multiplayer. To prosta gra na zabicie nudy. Obowiązkowa pozycja dla fanów klasycznych strzelanek! :D

Grę można pobrać ze strony autora.

» Info
avatar

Duke Nukem 3D na nowo

02.10.2010  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Info

Pamiętacie tą legendarną grę? Ba, kto by nie pamiętał kultowego bohatera…? Duke Nukem to amator kobiet i twardziel znający się na mniej i bardziej skomplikowanych pukawkach. Całkiem możliwe, że Duke Nukem 3D będzie odświeżony…

User o nicku Fresch postanowił odnowić tą kultową pozycję.  Remake ma być oparty na silniku graficznym Unreal Engine 3. Autor pomysłu czeka na zgodę ze strony 3D Realms. Jeżeli odpowiedź będzie pozytywna Fresch zamierza wydać mapę multiplayer, a potem zebrać zespół z którym stworzy remake.

Więcej informacji znajdziecie na forum GearBox Software. Tam też znajdziecie screeny.

» Offtop
avatar

Komóra z nabojami

24.03.2010  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Offtop

eGun to mała aplikacja java pozwalająca na oddawanie strzałów – oczywiście wirtualnie. Aplikacja jest darmowa. Działa na telefonach reagujących na dotyk (Samsung Avila na przykład). Dla kogo ta popierdółkowata aplikacja jest przeznaczona? Trudno sprecyzować, ale na pewno niewyżyci fani strzelanek powinni mieć to na swoim telefonie… :D

» Info
avatar

Polak wicemistrzem w Quake Live!

01.02.2010  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Info

Av3k to gracz pochądzący z Ostródy. Jest członkiem klanu Serious Gaming. Na ostatnim turnieju Quake Live w Kolonii uplasował się na drugiej pozycji, dzięki czemu zdobył wicemistrzostwo Przegrał z Białorusinem – graczem o pseudonimie Cypher.

Za kilka tygodni odbędą się targi CeBIT, gdzie Av3k weźmie udział w mistrzostwach świata. Jak widać, Polacy dobrze sobie radzą nie tylko w piłce ręcznej, ale i z grami komputerowymi.

Tutaj znajdziecie video-relację z turnieju Electronic Sports League Intel Extreme Masters 4.

» Recenzje
avatar

Codename: Gordon – gratka dla fanów HL

31.05.2009  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Recenzje

Codename: GordonWielu fanów strzelanek zna na pewno postać Gordona Freemana – głównego bohatera gry Half-Life. Osobnik ten pojawił się również w darmowej grze Codename: Gordon, która dostępna jest (niestety) tylko dla systemów operacyjnych Microsoftu.

Gra ma dwa tryby gry: trening i rozgrywkę dla pojedynczego gracza. Sama gra nie jest do końca strzelaniną… Posiada elementy zręcznościowe. Naszą przygodę rozpoczniemy w dokach, będziemy również eksterminować przeciwników na plaży czy też w więzieniu.

Gra do łatwych nie należy, a trzeba dodać, że nia ma możliwości zapisu stanu gry. Codename: Gordon opiera się na zasadzie highscore. Co jakiś czas napotykamy jednak „ułatwiacze”, są to: punkty medyczne, granaty, amunicja oraz dodatkowe życie. Co ciekawe w grze stoczymy walkę z bossem…

Ogólnie gra nie jest zła. Najbardziej co mi przeszkadzało to duża ilość elementów zręcznościowych – gdybym chciał zagrać w platformówkę to zagrał bym w jakąś pozycję właśnie z tego gatunku.

Dodam, że gra ma akcent humorystyczny: postacie wyglądają jak z komiksu. Sama gra jest oparta na silniku Adobe Flash.

Czy warto zagrać w Codename: Gordon? Jeżeli grałeś w Half-Life’a i jesteś fanem tej serii to jest to pozycja obowiązkowa. Jest to również gra dla tych, którzy lubią gry typu: idź w prawo i strzelaj, aż do momentu gdy skończy Ci się amunicja (potem skorzystaj z alternatywnej broni). Gra dobra… Nic dodać, nic ująć. (przeczytaj do końca…)

» Recenzje
avatar

Postal 2: Share the Pain – multiplayer

24.12.2008  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Recenzje

Kilka lat temu miałem okazję zagrać w pierwszą część gry Postal. Chodziło w niej o to, by powybijać wszystkich, którzy znajdowali się w kolejnych lokacjach. Główny bohater jest nazywany Kolesiem (ang. Postal Dude). Druga część gry pojawiła się 23 maja 2003 roku. Share the Pain jest dodatkiem do standardowego Postala 2. Ów dodatek wprowadza tryb gry wielosobowej. Dziś można pobrać za darmo Postal 2: Share the Pain i „wybijać” się nawzajem.

Darmowa wersja gry oferuje 4 tryby zabawy. Standardowe tryby to deathmatch, team deathmatch oraz snatch (zmodyfikowany capture the flag). Prócz tego mamy również tryb grab. W snatch’u flagi zastąpiono kobietami, a grab to walka o walizki.

Łatwo można dołączyć do rozgrywki, ewentualnie – gdy jest taka potrzeba – musimy poczekać na ściągniecie mapy. U mnie na komputerze trwało to dość długo i nie miałem ochoty czekać. Myślę, że w tym czasie zdążyłbym zaparzyć herbatę. Poziomy mają różne rozmiary. Arsenał broni jest wystarczający – znajdziemy w nim między innymi: koktajl Mołotowa, pistolet i bazookę. Drzwi możemy otwierać klamką albo z kopa.

W team deathmatch’u gramy modelem postaci takim, jakim poruszają się inni gracze z naszej drużyny. To dobry pomysł, bo łatwo jest odróżnić czy to przyjaciel czy też wróg. Oprawa dźwiękowa nie jest zła. Wybuchy, strzały brzmią dość dobrze, a postacie krzyczą i mówią różne, bezsensowne rzeczy.

Gra ma dwie poważne wady: nie jest wciągająca. Grałem zaledwie 20 minut i skończyłem; a pozatym ma kilka błędów, między innymi: można zauwarzyć głowę wiszącą w powietrzu. Trzeba jednak pochwalić twórców, iż gra dostępna jest dla systemów operacyjnych LinuxMacOS, ale oczywiście również dla Windows.

Postal 2 STP MP #1 Postal 2 STP MP #2 Postal 2 STP MP #3

Postal 2: Share The Pain to, moim zdaniem, gra dobra na 20 minut, by się odstresować. Jest to gra nasączona erotyzmem i dużą dawką agresji. Gra jest niedopracowana (błędy). (przeczytaj do końca…)

» Offtop
avatar

Splinter Cell: Chaos Theory – część 3

08.11.2008  //  autor: Robert Trzciński  //  kategoria: » Offtop

Pisałem w częściach o grze Tom Clancy’s Splinter Cell: Chaos Theory i ostatnio milczałem – czas nadrobić stracony czas kolejnym artykułem wraz ze screen’ami. W tej części skupię się na rozgrywce wielosobowej, w której możemy stanąć po jednej ze stron: najemników lub szpiegów.

Chaos Theory (tryb multi-player) – poczekalnia

Szpieg ma trzy typy wytycznych do wykonania i jeżeli wcielimy się w ową postać musimy wykonać zadanie uważając jednocześnie na najemników. Zadaniem najemników jest natomiast wylemininowanie szpiegów i utrudnianie im wykonania zadania.

Chaos Theory (tryb multi-player) – w roli najemnika Chaos Theory (tryb multi-player) – w roli szpiega 1 Chaos Theory (tryb multi-player) – w roli szpiega 2

Zanim jednak rozpoczniemy zabawę na serwerach UbiSoft’u musimy przejść przez szkolenie. Jest ono podzielone na kilka części i na egzamin końcowy. Najpierw przechodzimy szkolenie kierując szpiegem. W drugim szkoleniu wcielamy się w najemnika.

Na początku nie szło mi zbyt dobrze. Szukałem szpiegów, gdy wcieliłem się w postać najemnika. Raz jeden mnie ogłuszył… Będąc szpiegem radziłem sobie chyba jeszcze gorzej. Gdy podchodził najemnik unieruchamiałem go bronią. Gdy to robimy, trzeba potem jak najszybciej uciekać lub ukryć się – taka jest moja rada.

Tryb multi-player to dobre uzupełnienie. Gdy znudzi nam się przechodzenie misji w trybie single-player zawsze można wejść na któryś z serwerów i zagrać z innymi, żywymi przeciwnikami. Można również wykonać inne misje z partnerem w co-operativ’ie. I na koniec jeszcze kilka dodatkowych screen’ów z trybu single-player.

Chaos Theory (tryb single-player) – dodatkowy screen 1 Chaos Theory (tryb single-player) – dodatkowy screen 2 Chaos Theory (tryb single-player) – dodatkowy screen 3 Chaos Theory (tryb single-player) – dodatkowy screen 4

PS: Tym razem nie miałem większych problemów związanych z podłączeniem się do serwera. Nic mi się nie zacinało nawet. :)