avatar

8bit Killer

07.10.2010  //  autor: Szambo  //  kategoria: » Recenzje

8bit Killer to strzelanka FPS. Jednak jak sama nazwa wskazuje nie będziemy tu mieli do czynienia z rewelacyjną grafiką 3D. Trzeba zapomnieć o dynamicznej ścieżce dźwiękowej… Ale przecież nie to się liczy, prawda?

8bit Killer to dość odważny projekt. Przypomina on Wolfensteina 3D. W grze kierujemy poczynaniami pewnego osobnika, którym musimy dotrzeć na sam szczyt wieży i zniszczyć tzw. master-brain. Zanim jednak dojdziemy do ostatniego boss’a musimy zmierzyć się z armiami różnego typu wrogów – będą to i ludzie jak i maszyny (np. strzelające do nas działka). Poziomy układem przypominają te z gry Wolfenstein 3D – na każdym poziomie co chwilę przechodzimy przez drzwi do kolejnych fragmentów levelu. W grze co jakiś czas stajemy do walki z boss-em.

Muzyka w grze jest bardzo przyjemna. Jak na ośmiobitowe brzmienia… Pasuje do gry. Niestety, utworów jest 10 i lubią się powtarzać.

8bit Killer to kolejny klasyk w świecie gier FPS. Zapomnijmy o trybie multiplayer. To prosta gra na zabicie nudy. Obowiązkowa pozycja dla fanów klasycznych strzelanek! :D

Grę można pobrać ze strony autora.

avatar

Duke Nukem 3D na nowo

02.10.2010  //  autor: Szambo  //  kategoria: » Info

Pamiętacie tą legendarną grę? Ba, kto by nie pamiętał kultowego bohatera…? Duke Nukem to amator kobiet i twardziel znający się na mniej i bardziej skomplikowanych pukawkach. Całkiem możliwe, że Duke Nukem 3D będzie odświeżony…

User o nicku Fresch postanowił odnowić tą kultową pozycję.  Remake ma być oparty na silniku graficznym Unreal Engine 3. Autor pomysłu czeka na zgodę ze strony 3D Realms. Jeżeli odpowiedź będzie pozytywna Fresch zamierza wydać mapę multiplayer, a potem zebrać zespół z którym stworzy remake.

Więcej informacji znajdziecie na forum GearBox Software. Tam też znajdziecie screeny.

avatar

Komóra z nabojami

24.03.2010  //  autor: Szambo  //  kategoria: » Offtop

eGun to mała aplikacja java pozwalająca na oddawanie strzałów – oczywiście wirtualnie. Aplikacja jest darmowa. Działa na telefonach reagujących na dotyk (Samsung Avila na przykład). Dla kogo ta popierdółkowata aplikacja jest przeznaczona? Trudno sprecyzować, ale na pewno niewyżyci fani strzelanek powinni mieć to na swoim telefonie… :D

avatar

Polak wicemistrzem w Quake Live!

01.02.2010  //  autor: Szambo  //  kategoria: » Info

Av3k to gracz pochądzący z Ostródy. Jest członkiem klanu Serious Gaming. Na ostatnim turnieju Quake Live w Kolonii uplasował się na drugiej pozycji, dzięki czemu zdobył wicemistrzostwo Przegrał z Białorusinem – graczem o pseudonimie Cypher.

Za kilka tygodni odbędą się targi CeBIT, gdzie Av3k weźmie udział w mistrzostwach świata. Jak widać, Polacy dobrze sobie radzą nie tylko w piłce ręcznej, ale i z grami komputerowymi.

Tutaj znajdziecie video-relację z turnieju Electronic Sports League Intel Extreme Masters 4.

avatar

Codename: Gordon – gratka dla fanów HL

31.05.2009  //  autor: Szambo  //  kategoria: » Recenzje

Codename: GordonWielu fanów strzelanek zna na pewno postać Gordona Freemana – głównego bohatera gry Half-Life. Osobnik ten pojawił się również w darmowej grze Codename: Gordon, która dostępna jest (niestety) tylko dla systemów operacyjnych Microsoftu.

Gra ma dwa tryby gry: trening i rozgrywkę dla pojedynczego gracza. Sama gra nie jest do końca strzelaniną… Posiada elementy zręcznościowe. Naszą przygodę rozpoczniemy w dokach, będziemy również eksterminować przeciwników na plaży czy też w więzieniu.

Gra do łatwych nie należy, a trzeba dodać, że nia ma możliwości zapisu stanu gry. Codename: Gordon opiera się na zasadzie highscore. Co jakiś czas napotykamy jednak „ułatwiacze”, są to: punkty medyczne, granaty, amunicja oraz dodatkowe życie. Co ciekawe w grze stoczymy walkę z bossem…

Ogólnie gra nie jest zła. Najbardziej co mi przeszkadzało to duża ilość elementów zręcznościowych – gdybym chciał zagrać w platformówkę to zagrał bym w jakąś pozycję właśnie z tego gatunku.

Dodam, że gra ma akcent humorystyczny: postacie wyglądają jak z komiksu. Sama gra jest oparta na silniku Adobe Flash.

Czy warto zagrać w Codename: Gordon? Jeżeli grałeś w Half-Life’a i jesteś fanem tej serii to jest to pozycja obowiązkowa. Jest to również gra dla tych, którzy lubią gry typu: idź w prawo i strzelaj, aż do momentu gdy skończy Ci się amunicja (potem skorzystaj z alternatywnej broni). Gra dobra… Nic dodać, nic ująć. (przeczytaj do końca…)

avatar

Postal 2: Share the Pain – multiplayer

24.12.2008  //  autor: Szambo  //  kategoria: » Recenzje

Kilka lat temu miałem okazję zagrać w pierwszą część gry Postal. Chodziło w niej o to, by powybijać wszystkich, którzy znajdowali się w kolejnych lokacjach. Główny bohater jest nazywany Kolesiem (ang. Postal Dude). Druga część gry pojawiła się 23 maja 2003 roku. Share the Pain jest dodatkiem do standardowego Postala 2. Ów dodatek wprowadza tryb gry wielosobowej. Dziś można pobrać za darmo Postal 2: Share the Pain i „wybijać” się nawzajem.

Darmowa wersja gry oferuje 4 tryby zabawy. Standardowe tryby to deathmatch, team deathmatch oraz snatch (zmodyfikowany capture the flag). Prócz tego mamy również tryb grab. W snatch’u flagi zastąpiono kobietami, a grab to walka o walizki.

Łatwo można dołączyć do rozgrywki, ewentualnie – gdy jest taka potrzeba – musimy poczekać na ściągniecie mapy. U mnie na komputerze trwało to dość długo i nie miałem ochoty czekać. Myślę, że w tym czasie zdążyłbym zaparzyć herbatę. Poziomy mają różne rozmiary. Arsenał broni jest wystarczający – znajdziemy w nim między innymi: koktajl Mołotowa, pistolet i bazookę. Drzwi możemy otwierać klamką albo z kopa.

W team deathmatch’u gramy modelem postaci takim, jakim poruszają się inni gracze z naszej drużyny. To dobry pomysł, bo łatwo jest odróżnić czy to przyjaciel czy też wróg. Oprawa dźwiękowa nie jest zła. Wybuchy, strzały brzmią dość dobrze, a postacie krzyczą i mówią różne, bezsensowne rzeczy.

Gra ma dwie poważne wady: nie jest wciągająca. Grałem zaledwie 20 minut i skończyłem; a pozatym ma kilka błędów, między innymi: można zauwarzyć głowę wiszącą w powietrzu. Trzeba jednak pochwalić twórców, iż gra dostępna jest dla systemów operacyjnych LinuxMacOS, ale oczywiście również dla Windows.

Postal 2 STP MP #1 Postal 2 STP MP #2 Postal 2 STP MP #3

Postal 2: Share The Pain to, moim zdaniem, gra dobra na 20 minut, by się odstresować. Jest to gra nasączona erotyzmem i dużą dawką agresji. Gra jest niedopracowana (błędy). (przeczytaj do końca…)

avatar

Splinter Cell: Chaos Theory – część 3

08.11.2008  //  autor: Szambo  //  kategoria: » Offtop

Pisałem w częściach o grze Tom Clancy’s Splinter Cell: Chaos Theory i ostatnio milczałem – czas nadrobić stracony czas kolejnym artykułem wraz ze screen’ami. W tej części skupię się na rozgrywce wielosobowej, w której możemy stanąć po jednej ze stron: najemników lub szpiegów.

Chaos Theory (tryb multi-player) – poczekalnia

Szpieg ma trzy typy wytycznych do wykonania i jeżeli wcielimy się w ową postać musimy wykonać zadanie uważając jednocześnie na najemników. Zadaniem najemników jest natomiast wylemininowanie szpiegów i utrudnianie im wykonania zadania.

Chaos Theory (tryb multi-player) – w roli najemnika Chaos Theory (tryb multi-player) – w roli szpiega 1 Chaos Theory (tryb multi-player) – w roli szpiega 2

Zanim jednak rozpoczniemy zabawę na serwerach UbiSoft’u musimy przejść przez szkolenie. Jest ono podzielone na kilka części i na egzamin końcowy. Najpierw przechodzimy szkolenie kierując szpiegem. W drugim szkoleniu wcielamy się w najemnika.

Na początku nie szło mi zbyt dobrze. Szukałem szpiegów, gdy wcieliłem się w postać najemnika. Raz jeden mnie ogłuszył… Będąc szpiegem radziłem sobie chyba jeszcze gorzej. Gdy podchodził najemnik unieruchamiałem go bronią. Gdy to robimy, trzeba potem jak najszybciej uciekać lub ukryć się – taka jest moja rada.

Tryb multi-player to dobre uzupełnienie. Gdy znudzi nam się przechodzenie misji w trybie single-player zawsze można wejść na któryś z serwerów i zagrać z innymi, żywymi przeciwnikami. Można również wykonać inne misje z partnerem w co-operativ’ie. I na koniec jeszcze kilka dodatkowych screen’ów z trybu single-player.

Chaos Theory (tryb single-player) – dodatkowy screen 1 Chaos Theory (tryb single-player) – dodatkowy screen 2 Chaos Theory (tryb single-player) – dodatkowy screen 3 Chaos Theory (tryb single-player) – dodatkowy screen 4

PS: Tym razem nie miałem większych problemów związanych z podłączeniem się do serwera. Nic mi się nie zacinało nawet. :)

avatar

Splinter Cell: Chaos Theory – część 2

28.10.2008  //  autor: Szambo  //  kategoria: » Offtop

W tej części chciałbym skupić się na rozgrywce wieloosobowej. W Tom Clancy’s Splinter Cell: Chaos Theory można rywalizować poprzez standardowe deathmatch, jak również co-operative. Ja na razie pragnę opisać tryb co-operative.

Chaos Theory (co-operative) Chaos Theory (co-operative)

Zdołałem zagrać na dwóch mapach. Mapa szkoleniowa to po prostu taki tutorial, wprowadzenie do gry i do samego trybu, który opisuję. Grałem między innymi z Polakiem (mapa: dworzec kolejowy). W grze można zobaczyć komunikat, iż można pobrać dodatkowe mapy – za darmo – z oficnalnej strony gry (www.splintercell.com).

Wielką wadą jest fakt, że są zazwyczaj problemy z dołączeniem do gry. Multiplayer jest również spolszczony – przy współpracy z partnerem postacie porozumiewają się głosowo. A współpraca z partnerem opiera się na pomocy np. przy wdrapywaniu się.

Chaos Theory (co-operative) Chaos Theory (menu pauzy w trybie multiplayer)

Gra zraża do siebie faktem, iż gdy chcemy zagrać w co-operative’a musimy wykazać się cierpliwością, bo zazwyczaj są trudności z dołączeniem do rozgrywki. To jeszcze nie koniec – o tej grze będzie kolejny wpis, poświęcony rozgrywkom deathmatch, itp. Jeżeli nie będzie problemów z połązeniem… ;)

avatar

Splinter Cell: Chaos Theory – część 1

 //  autor: Szambo  //  kategoria: » Offtop

Co prawda Free Shooters to serwis o grach niekomercyjnych, ale Tom Clancy’s Splinter Cell: Chaos Theory jest ciekawą, tanią pozycją dla fanów strzelanek i skradanek. Owa gra jest dostępna od dłuższego czasu w serii Kolekcja Klasyki. Wydałem zaledwie 15zł, a gra jest fajną skradanką.

Chaos Theory - okładka

Gra przedstawia kolejną przygodę Sama Fishera – agenta NSA. Zadania są bardzo ciekawe. Będziemy między innymi musieli włamać się do sejfu bankowego czy też dotrzeć do tajemniczego Dvoraka. Tu trzeba podchodzić strategicznie i po cichu likwidować wrogów. Tych czasami warto przesłuchiwać (jeżeli jest taka możliwość) – służą oni bowiem przydatnymi informacjami, np. mogą powiedzieć jakie jest hasło do drzwi.

Chaos Theory

Czasami będziemy musieli również zrobić włamanie do komputera i łamać kody. Nie jest to trudne. Likwidować wrogów możemy na kilka sposobów – zachodząc i ogłuszając bądź zabijając nożem lub wykorzystując „ruchy specjalne”. Na przykład opierając się nogami o ściany czekamy na przeciwnika, a gdy ten znajdzie się pod nami spadamy na niego, ogłuszając go jednocześnie.

Gra jest dostępna w dość dobrze przygotowanej polskiej wersji językowej. Choć niektóre głosy nie pasują do niektórych postaci. Głównemu bohaterowi swojego głosu użyczył Mirosław Baka (znany np. z serialu Fala zbroni).

SC: Chaos Theory rusza nawet na moim, nie nowym już komputerze z procesorem 1,5 GHz, który posiada 768 MB RAM i kartę graficznę ATI Radeon 9550. Gra też nie jest nowa, ale pomimo to wygląda dość dobrze.

W tej części skupiłem się na opisie rozgrywki jednoosobowej, jednak gra dysponuje trybem multiplayer. O grze wieloosobowej postaram się wkrótce napisać kolejny artykuł.

avatar

„Tyrann” – Aggressor i jego trzy odsłony

25.09.2008  //  autor: Kozioł  //  kategoria: Mapy (OA)

Aggressor (levelshot)Najpierw był Quake, później Nexuiz… a dziś jest to najlepiej mi znana mapa w OpenArenie. Łezka się w oku kręci, jak się pomyśli że zaczynałem karierę z tą mapą. Mimo że powinny tam grać dwie, najwyżej trzy osoby, nierzadko bywa tam spory ścisk i leje się krew. :) Z tą mapą mam przyjemne wspomnienia – na przykład nawrzucałem tam botów tak żeby było ich pełno, później podkradaliśmy się do nich i… łup! :D Kampowaliśmy się też pod schodami i wykurzaliśmy się nawzajem… :)

Aggressor Aggressor Aggressor Aggressor

Jak już pisałem, Aggressor jest starą mapą. Na tyle starą, że dorobił się kilku (przynajmniej o tylu wiem) modyfikacji. Jedną z popularniejszych jest mapa nazwana Aggressor 2. Do całokształtu przybyło, zaraz obok pierwszego spawna, dwupiętrowe pomieszczenie z niewielką półką, na którą można się dostać poprzez rocketjump. Pozwala to na zabawę w nieco większym gronie. „Dwójka” też została sklonowana – nawet dwukrotnie. :D

„hyp3rfocus” – Aggressor3 (Aggressor2 mod)

(Prze)twórca dodał schody zaraz obok railguna, prowadzące do nowego pomieszczenia. Ponadto mapa jest ciemniejsza niż było to w oryginale. Jedyne czego mi tutaj brakuje, to flary (błyski lamp). Poza tym jest bardzo przyjemnie – nowe schody to bardzo udany wynalazek, przyśpieszają i upłynniają rozgrywkę.

Aggressor2 hyp3rfocus mod Aggressor2 hyp3rfocus mod

„Rainbow” community – Aggressor++ (Aggressor2 mod)

Nowe schody zniknęły, za to przybyły dwa teleporty. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że na mapie jest, moim zdaniem, troszkę zbyt jasno… no i znowu nie ma flar. Nie znam się na GtkRadiant na tyle, aby samemu to naprawić. :( Tym niemniej mapa prezentuje podobny poziom, co wytwór hyp3rfocusa powyżej.

Aggressor++ Aggressor++ Aggressor++
Aggressor++ Aggressor++ Aggressor++

Podsumowanie

Oryginalny Aggressor powstał, zdaje się, około roku 1996. Osobiście jestem pełen podziwu dla autora (autorów), bo udało mu (im) się stworzyć coś na tyle małego, że nie ogarniam jak można było zmieścić te wszystkie schody, platformy i teleporty. Jeśli chcecie grać w trzy osoby, polecam pierwowzór. Jeśli natomiast grono chętnych do gry się rozrasta, bierzcie którąś z „dwójek”.

Czy ktoś byłby chętny zrobić remiks tych dwóch modów? ;] (przeczytaj do końca…)

avatar

„Revenant” – Welcome to the drive in

 //  autor: cfg  //  kategoria: Mapy (N)

(Tekst opublikowany również na nexuizowym blogu.)

Welcome to the drive inWelcome to the drive inPrzyjemność z gry na revdm3 jest ogromna, tym trudniej zrozumieć dlaczego mapa ta tak rzadko gości na serwerach w trybie automatycznego wyboru. Owszem, często jest zainstalowana ale dostęp do niej jest zwykle ograniczony i wymaga podania w konsoli komendy vcall chmap revdm3 (lub … dm_revdm3). Tymczasem jest to, za wyjątkiem „Evilspace”, najlepsza w Nexuizie mapa dla 2-4 graczy, zresztą koncepcyjnie do niej zbliżona.

Mamy więc podobnie rozlokowane platformy: najwyższą, będącą główną areną walk, boczne, pośrednie, przejmujące część starć przy większej liczbie graczy i dwa niższe poziomy służące głównie dozbrajaniu się w amunicję. Warto wspomnieć, że na najniższej, trudno dostępnej półce znajduje się rakietnica. Jednak próbując się w nią uzbroić można łatwo spaść lub zostać strąconym laserowym impulsem. Kampowanie jest na revdm3 niemożliwe, kontakt z przeciwnikiem nawiązuje się prawie natychmiast, często dzierżąc w garści jedynie niezawodny laser. Gra jest szybka i nie ma przeszkód za którymi można by się schować. Co ciekawe konstrukcja planszy samoistnie wyzwala chęć do zabawy w „posiadanie górnej platformy na własność”. Wielu grających (i ja do nich należę) stara się zdobyć to miejsce i jak najdłużej utrzymać. Widok odlatującego w kosmiczną otchłań przeciwnika po celnym trafieniu nexem jest na tej mapie niezapomniany. Mapa jest ładnie wykonana, a choć nieduża to jednak nie polecam jej agorafobikom. Tu się czuje przestrzeń i pustkę kosmosu, szczególnie spadając z platformy po mężnym przyjęciu „na klatę” porcji plazmy z nexa :)

Najlepiej gra się w maksymalnie 5 osób. Dla większej ilości graczy lepszym wyborem będzie revdm1. Przyznaję 10/10, dla mnie to ideał małej mapy dla klaustrofobików. Wielbiciele trybu MinstaGib również powinni być zachwyceni, tempo będzie szalone a przyciski myszy (oba)…

Welcome to the drive in Welcome to the drive in Welcome to the drive in Welcome to the drive in

…rozgrzeją się do czerwoności. (przeczytaj do końca…)

avatar

„Pomysłowe” nicki ;)

23.09.2008  //  autor: Kozioł  //  kategoria: » Offtop

Gdy dzisiejszego wieczoru dołączyłem do rozgrywki na tymczasowo uruchomionej mapie Aggressor, okazało się że osób jest tam więcej niż zazwyczaj można się spodziewać na tej planszy. Po wywołaniu statystyk moim oczom ukazał się taki oto obrazek:

Inwazia Ludzi O Zabawnych Nickach

Wielu z Czytelników zapewne to nie śmieszy, ale i tak gratulujemy Pan(i)om pomysłowości. Szkoda, że nie włączycie czasem opcji Auto download – pogralibyśmy dłużej. :)

Zaś teraz lekki offtop.

Zdaję sobie sprawę że czasem mogę dłuuugo myśleć nad mapą. Dziś przez takie coś kolega rusty bones się wziął i poszedł. Przepraszam, na następny raz będę sporządzać krótkie listy map na dany wieczór.

cfg chyba ma rację z tymi biorytmami i innymi bzdurami – dziś grałem zupełnie bez zacięcia, wszyscy fragowali mnie jak chcieli. Natomiast kilka dni wstecz ja kroiłem dookoła jak stary. Widać na grę rzeczywiście trzeba mieć siły. (szczegóły tutaj, zakładka „O mnie”)

avatar

OpenArena 0.8 wycofana?

22.09.2008  //  autor: Kozioł  //  kategoria: OpenArena

Tak piszą na oficjalnej stronie. Dlaczegóż to? Zanim to wyjaśnię, poruszę wpierw kwestię licencji projektu. Ci którzy znają to zagadnienie, mogą pominąć następny akapit.

Otóż OpenArena jest wydawana w całości na licencji GPL. Ta ostatnia mówi, że każdy materiał będący częścią projektu musi być dostarczony wraz ze źródłem. Jeśli ktoś stworzył kawałek nieba i chciałby aby był on dołączony do kolejnego oficjalnego wydania na potrzeby tych czy innych map, musi dostarczyć swoją pracę w pierwotnej formie (np. plik projektu Photoshopa czy GIMPa) wraz z tekstem licencji GNU GPL dołączonym do pracy.

Traf chciał, że do ostatniej paczki OpenAreny zostały dołączone prace, które teoretycznie były udostępnione na wolnej licencji, ale w praktyce ich pierwotny autor w końcu nie wyraził na to zgody… długa historia. Co to oznacza dla zwykłego zjadacza fragów? Że z następnej wersji gry zniknie kilka map i zestaw tekstur, a sama paczka z wersją 0.8 została usunięta z serwera openarena.ws.

Cóż, bywa. Ludzie czuwający nad projektem zawsze mieli fioła na punkcie licencji i wszystko co było/jest/będzie dołączone do OA musi być „GPL’ed”. Często słyszy się głosy (zwłaszcza od ludzi związanych ze sceną Quake 3) jakoby utrudnialoby to pracę użytkownikom końcowym bo wszystko musi mieć źródła i takie tam – paradoksalnie jednak wolne licencje dają nam dużo większe pole do popisu, bo utwór możemy wykorzystać w zastosowaniach komercyjnych i nie musimy nikomu za to płacić – należy („jedynie”) udostępnić źródła. A komu jest łatwiej – to zależy od punktu siedzenia. Deweloperzy map do Q3 zawsze będą twierdzić że łatwiej jest wydawać prace na licencji freeware, użytkownicy z kolei skłonni byliby raczej ku GPL.

Tak czy inaczej, miejmy nadzieję że podobnych przypadków nie uświadczymy.

avatar

Urban Terror – jak to się je?

 //  autor: Kozioł  //  kategoria: Urban Terror

Byłbym nie sobą, gdybym nie napisał o tak miłej dla oka czy mózgu grze. Założeniem twórców było utrzymanie pewnego poziomu realizmu, większego niż ma to miejsce choćby w popularnej strzelance firmy id Software. Co ma ona wspólnego z takimi tytułami jak Quake 3 czy Counter Strike? Otóż działa ona przy wykorzystaniu odpowiednio zmodyfikowanego silnika pierwszej z gier, zaś rozgrywka swoim klimatem dorównuje (czy może przewyższa, jak kto woli) tej drugiej. W porównaniu do OpenAreny czy Nexuiza lokacje są raczej stonowane, podobne do Wolfenstein: ET czy do Counter Strike’a właśnie. Raczej nie znajdziemy tam typowych dla Quake’a „zawiesin”, takich jak Evilspace, czy znanych z Padmana gigantów (np. RODEZ – nie z WoP, ale też gigant). Mimo dostępnych tych samych lub podobnych trybów rozgrywki, przebiega ona nieco inaczej w porównaniu z tym, co miałem okazję spotkać do tej pory – broń czy amunicja nie leży na ziemi, wybiera się ją na początku rozgrywki z dostępnego arsenału. Nie ma tak *wypaśnych* pukawek jak paralizator, railgun czy BFG, postacie też przypominają ludzi zamiast wesołej gromadki dowodzonej przez gargulca i kobietę-stawonoga. :)

Urban Terror 4.1 Urban Terror 4.1 Urban Terror 4.1 Urban Terror 4.1

Polecam każdemu, kto ma już dosyć surrealistycznych potyczek. (przeczytaj do końca…)

avatar

Vegard „Fjoggs” Fjogstad – Everything Else…

19.09.2008  //  autor: Szambo  //  kategoria: Mapy (OA)

Is Green. Kolejna mapa przedstawiająca prawdopodobnie bazę położoną gdzieś w kosmosie. Wszędzie jest zielono. Są korytarze, kilka teleportów. Kozioł jednak miał rację narzekając, że całość bije po oczach – doszedłem do takiego wniosku po dłuższym czasie gry na tej mapie. Po dwudziestu minutach ma się już dość mapy i koloru zielonego… Ogólnie mapa fajna, można grać z większą grupą, ale nie za długo. :)

Kozła trzy grosze: Gdyby tam nie było tak okrutnie zielono… to byłby z tego całkiem przytulny kącik do fragowania. :) Grając miałem wrażenie, że nie miałem do dyspozycji wszystkich podstawowych broni dostępnych w grze. Tym niemmniej rozmieszczenie ich było całkiem dobre. W trzech, czterech, nie czuć było ciasnoty, grało się całkiem przyjemnie. Po kilkunastu minutach gry można się przyzwyczaić do *ostrych* podłóg…

Everything Else Is Green #1 Everything Else Is Green #2 Everything Else Is Green #3

…ale tych zielonych akcentów już moje oko nie trawi. ;] (przeczytaj do końca…)